| Skuteczny Śląsk, "ładna" porażka Cracovii |
Paweł Prochowski, źródło: Informacja własna / slaskwroclaw.pl Data: 2010-08-14 01:40 Dział: Piłka nożna |
|
|
Śląsk Wrocław w meczu drugiej kolejki Ekstraklasy pokonał w Krakowie Cracovię 3:2. Wrocławianie zaprezentowali bardzo ładny, ofensywny futbol, co zaowocowało okazałym zwycięstwem. Dwie bramki dla Śląska zdobył nowy nabytek - Cristian Omar Diaz.
Trener Tarasiewicz przeciwko Cracovii desygnował identyczny skład jak w meczu z Jagiellonią. Tak jak przed tygodniem w ataku zagrali Vuk Sotirović i Cristian Diaz i to właśnie przede wszystkim ten duet zawodników bombardował bramkę Marcina Cabaja. Serbski napastnik o swoich strzeleckich umiejętnościach dał znać już w 10. minucie. Sotirović sam wypracował sobie sytuację, po odbiorze piłki zawodnikowi Cracovii huknął z 30 metrów – piłka wpadła w samo okienko obok bezradnego golkipera Pasów. Ten niezwykle urodziwy gol jest jednocześnie pierwszym trafieniem WKS-u w tym sezonie.
To był świetny początek piłkarzy Śląska, którymi wstrząsnęły wydarzenia z kolejnych trzech minut. Piątku 13. na pewno mile wspominał nie będzie Jarosław Fojut, po którego pechowej interwencji Cracovia doprowadziła do remisu. Nie minęły dwie minuty, a mieliśmy już 2:1 dla gospodarzy. Ponownie nie popisał się Fojut, który zbyt krótko wybił piłkę po rzucie rożnym dla przeciwników, doszedł do niej Piotr Polczak i niekonwencjonalnym uderzeniem pokonał Mariana Kelemena.
To były dwa bardzo silne ciosy, ale Śląsk się nie poddał i pokazał prawdziwy charakter. Wrocławianie byli bardzo aktywni i raz po raz wypracowywali sobie sytuacje do wyrównania. W końcu w 34. minucie po przejęciu piłki przez Sebastiana Milę piłka trafiła do Waldemara Soboty, ten zagrał wzdłuż bramki do świetnie ustawionego Cristiana Diaza i Argentyńczyk nie miał problemu ze zdobyciem swojego pierwszego gola na boiskach Ekstraklasy.
W odpowiedzi po przerwie bardzo bliski wyprowadzenia swojego zespołu na prowadzenie był Mateusz Klich, ale piłka po jego strzale odbiła się od słupka, trafiła jeszcze w zawodnika Pasów i wyszła poza końcową linię boiska. Riposta wrocławian była błyskawiczna, minutę później Diaz pokazał swoje umiejętności po raz drugi w tym spotkaniu. Bardzo dobrze grający Piotr Celeban podał do Argentyńczyka w pole karne, ten świetnie przyjmując piłkę z pięciu metrów wpakował piłkę do siatki Cracovii.
Gdyby Sobota wykorzystał świetną okazję z 65. minuty Śląsk już wtedy mógłby być niemal pewny zdobycia trzech punktów. Wrocławianie drżeli o wynik do samego końca, ale ostatecznie zasłużenie zwyciężyli Cracovię. Gospodarze kończyli mecz w 10 – już w doliczonym czasie gry drugą żółtą kartką upomniany został Polczak.
Cracovia Kraków - Śląsk Wrocław 2:3 (2:2) 0:1 Sotirović 10' 1:1 Fojut 12' (s) 2:1 Polczak 15' 2:2 Diaz 33' 2:3 Diaz 52'
Cracovia: Cabaj, Janus, Polczak, Jarabica, Sasin, Pawlusiński (46' Sacha), Radomski, Szeliga (67' Krzywicki), Ntibazonkiza, Klich, Ślusarski (82' Dudzic).
Śląsk: Kelemen, Wołczek, Spahić, Fojut, Celeban, Ćwielong (64' Madej), Mila, Kaźmierczak, Sobota (87' Gancarczyk), Diaz, Sotirović (74' Gikiewicz).
Żółte kartki: Klich, Polczak (Cracovia) oraz Sotirović, Spahić (Śląsk) Czerwona kartka: Polczak (Cracovia, 94', za dwie żółte) Sędzia: Paweł Pskit (Łódź) Widzów: 2500
|
|
|
|